Mieszkanie Alpha Schehan

Awatar użytkownika
Alpha
Posty: 19
Rejestracja: 13 mar 2019, 19:37
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Alpha Schehan
Pochodzenie: Księżyc
Zawód: Naukowiec
Wiek: 18
Punkty zdrowia: [11/11]
Postać: Klik!

07 maja 2019, 9:58

Ostatni post z poprzedniej strony:

-Nie wierzysz w moje zdolności aktorskie?– Odpowiedziała na zaczepkę chłopaka. Co prawda czasem zdarzało jej się obejrzenie jakiegoś kinematograficznego gniotka, a nawet chęć zagrania w jakimś filmie. Kiedyś sama nawet w ramach jednego ze szkolnych przedstawień, w którym udział został narzuconych przez nauczyciela grała jedną z postaci z “Igrzysk Wenus” i mimo swojego nieprzekonania, aktorstwo jednak trochę się jej spodobało. – Może nie wiesz, ale zdarzyło mi się być Divient z Igrzysk. Przyznam też, że przyjemnie było zagrać postać z jedną z głównych ról. Czasami fajnie pobyć też kimś innym i oderwać się od swoich myśli.

O drugim filmie, którego nazwę wspomniał laborant jednak nie słyszała. Widocznie był to tak wielki gniot, że nawet ona, dziewczyna przeglądająca takie cudeńka w ramach odmóżdżenia się po zajęciach na uniwerku czasem przeglądała, mimo wszystko nieświadomie je też selekcjonując na te lepszej i gorszej jakości. Czasami nawet udawało jej się znaleźć pośród naprawdę wartych zutylizowania niepowodzeń ekipy filmowej, prawdziwe, niedostrzeżone przez nikogo perełki, które równie przyjemnie oglądało by się zapewne na wielkim ekranie.

– Nie gustuję w takich filmach – Dopowiedziała po chwili – Jednak, co zapewne cię zasmuci, czasami oddaję się przyjemności oglądania gniotków, bo nie wiem czy wiesz ale pośród całego tego gówna da się znaleźć prawdziwe, nieodkryte perełki.

– Jeśli chcesz mnie na jutro po południu zarezerwować, to musisz wiedzieć, że oznacza to tylko po południu, no ewentualnie do wieczora i nie akceptuję rezerwacji, jeśli nie zgodzisz się, żebym przekonała Cię, że czasem w filmach z niższym budżetem też da się znaleźć coś pięknego. – Odpowiedziała na jego wypowiedź z lekkim uniesieniem jednego kącika ust w ramach zachęcającego uśmiechu, stawiając mu tym samym podświadomie wyzwanie do przełamania się do filmów, które nie zdobyły tak dobrej widowni i renomy jak te pobijające rekordy w box office.

– Ja jakoś za pubami nie przepadam, ale dobrym towarzystwem nie pogardzę. – Zaczęła mówić, jednak deser który został przed nią właśnie postawiony i przynoszący go kelner przerwały jej wypowiedź. Na pierwszy rzut oka patrząc na czekoladową kuleczkę obsypaną jasno-brązowym proszkiem ze zmielonego cynamonu nie mogła powiedzieć, żeby deser w jakikolwiek sposób przypominał jej coś z platyny, bo jeśli do meteorytu można było go jakoś kształtem podciągnąć, to koloru platyny z zewnątrz nie było widać w najmniejszym stopniu. – Dziękujemy – Odezwała się do pracownika kawiarni który przyniósł ich deser i po chwili zatopiła wzrok wraz z widelcem we wnętrzu ciastka, z którego zaczął unosić się lekki zapach nowego rodzaju słodyczy. Pierwszy kęs smakował nieziemsko, w żaden sposób nie przypominał czegokolwiek, co wcześniej miała okazję kosztować. Po prostu rozkosz dla podniebienia w najczystszej postaci okraszona kilkoma warstwami słodyczy czekolady i gorzkiego cynamonu, dodającymi całości głębi.

– Dziękuję, to jest…, nie da się tego wyrazić. Magia. Czysta, głęboka. Steve dziękuję – Rozkosz ciastka powoli spływała głębiej, drażniąc przełyk w niezwykle przyjemny sposób. Gdyby nie otoczenie, zapewne z jej oczu zaczęły by lecieć łzy spowodowane smakiem deseru, który można by zaliczyć jako oddzielna dziedzina sztuki.

Po chwili Alphie udało się w miarę wrócić do rzeczywistości i przysłuchać się mówiącemu o swojej pracy chłopakowi – Nie chciałeś zostać jednak nauczycielem? Skoro dajesz korki pewnie dobrze Ci to wychodzi – zapytała jeszcze zanim oddała się w posiadanie kolejnemu kawałkowi meteorytowej rozkoszy.
Awatar użytkownika
Liam Nakamura
Posty: 35
Rejestracja: 12 lut 2019, 9:58
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Liam Nakamura
Pochodzenie: Ziemia
Zawód: Naukowiec
Punkty zdrowia: [12/12]
Postać: Klik!

25 maja 2019, 15:45

  Mistrz Gry  
Trafiłaś w sedno. – Mrugnął do niej lewym okiem. – Rozgryzłaś mnie w ciągu jednego wieczoru. Moim marzeniem było zostać nauczycielem, a konkretnie wykładowcą na uniwersytecie. Stąd praca w Ecospecies. Pozwala mi na prowadzenie badań, które staną się podstawą do mojego doktoratu, a tym samym będę miał otwarte drzwi na stanowisko w UniMars. Eco, jest firmą, która pozwala się rozwijać młodym osobom i stwarza przestrzeń do realizowania swoich własnych pomysłów, nawet tych z pozoru naiwnych i nierealnych. Sama globalna terraformacja Marsa jest szalonym projektem, rodem z gier sci-fi pierwszej połowy XXI wieku.

Rozmowa młodych naukowców płynęła równie wartko jak czas na zegarze. Z przyzwyczajenia dziewczyna zerknęła na godzinę. Była już 22:38. Ledwo przed chwilą opuściła zajęcia przygotowujące do wyprawy na Valles Marines, a już zbliżała się niepostrzeżenie północ. Steve nie przejmował się upływającymi minutami, gdyż był w pełni zaangażowany w rozmowę z czarnowłosą. A przecież sam miał jutro pracę, do której wypadałoby się wyspać.

– Myślę, że z atrakcyjną i równie ujmującą osobą, jak ty, nawet najgorszy gniot może okazać się dobrze spędzonym czasem. – Laborant zupełnie nie ukrywał się z sympatią do Alphy. – Czyli jutro moglibyśmy też gdzieś wyskoczyć. Masz jakiś pomysł? Byłaś kiedyś w naszym planetarium? Ponoć Ziemianie zazdroszczą nam najwyższej jakości lunet obserwacyjnych i położenia. Bez problemu można podziwiać Jowisz i Saturn, jeżeli są dobrze ułożone w stosunku do nas. Choć to niezbyt dobra pora.– Po chwili odniósł się do kolejnej wypowiedzi dziewczyny – Cieszę się, że trafiłem w twoje gusta z lokalem i deserem. Mam nadzieję, że odnotujesz ten dzień jako jeden z najlepiej udanych w tym miesiącu.
Awatar użytkownika
Alpha
Posty: 19
Rejestracja: 13 mar 2019, 19:37
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Alpha Schehan
Pochodzenie: Księżyc
Zawód: Naukowiec
Wiek: 18
Punkty zdrowia: [11/11]
Postać: Klik!

26 maja 2019, 15:26

– To chyba wypadałoby, żebyś się dobrze do doktoratu, albo chociaż pracy, przygotował, a do tego niezbędna odpowiednia ilość snu. Nie wiem czy udało ci się zauważyć, ale pora już trochę późna. Panie profesorze mikrobiologii – po spojrzeniu która już dochodzi godzina i dokończeniu czekoladowego przysmaku odpowiedziała na jego lekko zaczepną wypowiedź.

– W takim wypadku zapraszam jutro na wspólne podziwianie “Orange rescue”. Najlepszego gniota tych czasów, wcześniej możemy się spotkać w planetarium – na twarz Alphy mimowolnie wlał się rumieniec, przez co poczuła się lekko speszona. Niezbyt często była komplementowana, więc reagowanie na okazywaną jej sympatię zwykle zbywała żartem, albo tak jak teraz czuła lekkie, ale całkiem dla kogoś takiego jak ona zrozumiałe zawstydzenie. – Na oglądanie nieba każda pora jest dobra, a słyszałam, że dla studentów UniMars’u za okazaniem legitymacji mają darmowy wstęp.

Zanim chłopak zdążył jeszcze dodać kolejną wypowiedź, dziewczyna zdążyła się zamyślić. Po jej głowie chodził już pomysł na zabranie ze sobą do planetarium szkicownika, naszła ją bowiem chęć na stworzenie czegoś w formie klasycznej, sprzed ery cyfrowej. Gwiazdy były też często jej inspiracją, więc taka okazja nie mogła przejść jej koło nosa. Po chwili jednak, kiedy słowa siedzącego naprzeciw niej Steve’a przedarły się przez jej zamyślenie dziewczyna uśmiechnęła się kolejny raz tego wieczoru.

– Jako jeden z takich na pewno zapisze się w moich wspomnieniach, po nie przewiduję, żeby po drodze do domu miało wydarzyć się coś, co zepsuło by ten dzień. – Dziewczyna wiedząc, że mimo wszystko powinna się jednak, tak samo zresztą jak jej rozmówca, wyspać przed jutrzejszym porankiem, postanowiła kolejny raz zwrócić uwagę chłopaka na przedłużającą się, późną porę. Spotkanie z pewnością mogła zaliczyć do jednego z lepszych momentów tego miesiąca, ale mimo wszystko wolała zakończyć je o odpowiedniej do wyspania się porze. dopiero teraz też przypomniała sobie o cenach zamówionych przez chłopaka potraw, postanowiła wie też zwrócić jego uwagę w kierunku rachunku, który o ile Steve nie będzie chciał zapłacić sam za całość, będzie musiała również opłacić. – Steve, mam Ci coś z kosztów za ten wieczór zwrócić? – Nie chciała wyjść na nieuprzejmą, więc zwróciła się do niego z nieśmiało wypowiedzianym, ale ważnym pytaniem. Postanowiła również na wszelki wypadek włączyć swój wszczep tym samym powodując, że przed jej oczami na chwilę zamiast twarzy laboranta zawitał widok konta bankowego, które domyślnie kazała otworzyć. Po chwili jednak zminimalizowała wszystko i pozostawiła w stanie uśpienia aż do odpowiedzi chłopaka.
Awatar użytkownika
Liam Nakamura
Posty: 35
Rejestracja: 12 lut 2019, 9:58
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Liam Nakamura
Pochodzenie: Ziemia
Zawód: Naukowiec
Punkty zdrowia: [12/12]
Postać: Klik!

27 maja 2019, 6:45

  Mistrz Gry  
– Niemożliwe! Przed chwilą spotkaliśmy się przed wejściem do wieżowca. – Stwierdził chłopak, sprawdzając czas. – Wiedziałem, że czas spędzony w dobrym towarzystwie płynie dobrze, ale żeby uciekał mi między palcami. Dobrze, że przynajmniej ty masz pod kontrolą czas. Jutro rano mam prace, a mamy właśnie testy środowiskowe naszych chryseobacterium marsianis beta. Zespół mnie zje, jak ominę testy na ultra mikrobakteriach modyfikowanych z rodziny becteroidetes.

Rzucał nazwami jakby były to oczywiste pojęcia, którymi posługuje się człowiek na co dzień między spożywaniem śniadania, a wyjmowaniem naczyń ze zmywarki. Jednego nie można mu zarzucić, w swojej wielkiej sympatii było w nim coś z nerda. Nie każdy był tak zafascynowany nauką, nie każdy dawał korki dzieciakom i nie każdy planował zdobyć trzeci stopień naukowy. Miał w sobie jednak pewien urok osobisty i umiejętność przekonywania do swojej osoby. Z jednej strony nieśmiały chłopczyk, który kręci się między probówkami, rozbijając co piątą, gdy tylko zobaczy jakąś atrakcyjną dziewczynę. Z drugiej zaś mężczyzna, który potrafi zaskoczyć w swojej niepozorności.

Spokojnie. Ja zaprosiłem, a więc ja płacę. A raczej już zapłaciłem. – Uśmiechnął się do niej szczerze wstając od stolika, krótko po skonsumowaniu swojej porcji ciastka i dopijając kawę. Z pewnością chciał spędzić z nią jeszcze czas, ale nie tylko on się śpieszył do mieszkania.

Mars należał do miejsca pragmatycznego, w którym rewolucje kulturowe o wiele łatwiej przechodziły niż na Ziemi. Oddzieleni od tradycji, mieszkańcy czwartej planety od słońca dążyli do większej równości między obywatelami oraz najwyższej efektywności. Niektórzy publicyści porównywali Mars do utopii, a inni do komunizmu. Nawet w ostatnim czasie dziewczynie przemknął artykuł w Specnecie, gdzie nazwa „Czerwona Planeta” miała zupełnie inny wydźwięk niż powszechnie używana. Nie chodziło tutaj bowiem o rdzawo-czerwony odcień jego powierzchni, ale nawiązanie do bolszewickiego ruchu, który doprowadził do zmian politycznych XX wieku. Idee marsjańskie choć zawdzięczały wiele światopoglądu marksistowskiemu, odbiegały od norm prawdziwego komunizmu. Nie było tutaj propagandy sukcesu, czy idei „każdemu według jego potrzeb od każdego według jego zdolności”. Wręcz przeciwnie mieszkańcy potrafili łączyć tutaj poglądy lewicowe z kapitalizmem gospodarczym, pozwalając na najwyższy rozwój planety. Równość jednak jest nadrzędną wartością Marsjan. W świadomości obywateli nie ma już społecznego podziału na mężczyzn i kobiety, a tym samym przestała funkcjonować zasada, że to facet płaci za rachunek. Wręcz przeciwnie, owa zasada stała się często traktowana jako przejaw szowinizmu czy po prostu braku kultury. Młodzi ludzie zazwyczaj preferowali zasadę, w której każdy płaci za siebie, albo rozdzielają rachunek po połowie. Steve jednak najwyraźniej preferuje tę drugą zasadę- płaci ten który zaprosił.

– Dobra to lecimy? Odprowadzić Cię do domu, czy jedziesz taksówką? O tej godzinie rzadko jeździ metro.
Awatar użytkownika
Alpha
Posty: 19
Rejestracja: 13 mar 2019, 19:37
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Alpha Schehan
Pochodzenie: Księżyc
Zawód: Naukowiec
Wiek: 18
Punkty zdrowia: [11/11]
Postać: Klik!

27 maja 2019, 17:23

– Jak uważasz – Alpha po cichu odetchnęła z ulgą. W tym wypadku nie mogła narzekać na trzymanie się przez chłopaka zasady “kto zaprasza ten płaci”. To, że on miał zamiar zapłacić, działało tylko i wyłącznie na korzyść jej portfela, co zarazem dawało jej poczucie komfortu z możliwości zjedzenia czegoś innego niż suchego chleba. Zazwyczaj wolała nie narażać innych na koszta, ale od czasu do czasu przyjemnym było pozwolić sobie na taki rodzaj luksusu.

Dziewczyna również podniosła się z fotela, dopiero w tym momencie zauważając jak bardzo ścierpły jej nogi, przez co wstając, na chwilę musiała złapać się stolika, żeby dać im powrócić do porządku. Po chwili jednak odzyskała w nich czucie i z uśmiechem, wyrażającym też lekkie zmęczenie popatrzyła na Steve’a – Nie musisz, pewnie też jesteś zmęczony i wolałbyś szybko znaleźć się u siebie. Ja jakoś dam sobie radę. Poza tym nie możesz zaspać na te swoje mikrobakterie modyfikowane.

Po chwili jej wzrok z laboranta skierował się na ciągle migające w rogu pola widzenia okienko z kontem bankowym. Nie zamierzała go zamykać, bo jeszcze zapewne będzie jej potrzebne podczas zamawiania szybkiego i taniego transportu do domu. Szybkim ruchem powieki postanowiła jednak zamiast tego, na chwilę zwracając się w stronę okna i stolika przy którym wraz z chłopakiem przed chwilą jeszcze siedziała, przełączyć się na stronę lokalu i skomplementować podane im desery, przy każdym z nich zaznaczając największą liczbę gwiazdek. Steve na jej aprobatę również nie musiał długo czekać, bo dziewczyna ruchem ręki wskazując by ruszył za nią w stronę wyjścia z lokalu, i jednocześnie z lekkim uśmiechem na ustach, zza którego zaczynało również wypływać powoli ogarniające ją zmęczenie postanowiła przynajmniej słownie odwdzięczyć mu się za udany wieczór. – Dziękuję, za zaproszenie. Było cudownie, teraz jednak chyba pora na udanie się do wyjścia.
Awatar użytkownika
Liam Nakamura
Posty: 35
Rejestracja: 12 lut 2019, 9:58
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Liam Nakamura
Pochodzenie: Ziemia
Zawód: Naukowiec
Punkty zdrowia: [12/12]
Postać: Klik!

17 cze 2019, 18:50

  Mistrz Gry  
– Masz rację. Świetnie spędziłem z tobą czas, ale po całym dniu czuję się trochę zmęczony, a w mieszkaniu padnę na łóżko i zasnę wraz położeniem głowy na poduszce.

Skierował się w stronę windy, którą zdążył zawołać na odpowiednie piętro aplikacją. W tych czasach wszystko było zoptymalizowane z chipami. Choć początkowo pojawiało się wiele głosów sprzeciwu, zmiany były nieuniknione. Człowiek miał teraz wszystko na wyciągnięcie dłoni. Zanim zdążył dotrzeć do domu, mógł włączyć klimatyzację w mieszkaniu, nakarmić zwierzę przy użyciu podajników, zamknąć żaluzję czy puścić nastrojowe dźwięki górskiego potoku, aby zrelaksować się tuż przed wejściem do mieszkania. Na Czerwonej Planecie mentalność była zupełnie inna. Te wszystkie uproszczenia życia były nieodzownym elementem codzienności i nikt nie wyobrażał sobie świata bez tych drobnych udogodnień. Wszystkie knajpy, hotele, miejsca rozrywki czy środki komunikacji były jednym wielkim systemem. Stąd Alpha zanim przemknęła do potężnego dźwigu osobowego, zdążyła zamówić Fly’a, marsjański odpowiednik Ubera.

– Wspaniały wieczór. Mam nadzieję, że jest to zapowiedź wielu równie udanych wieczorów. – Rzucił przytulając się do niej na pożegnanie, trochę jak starszy brat niż kolega z pracy. Za nim się rozeszli w swoją stronę mogła dostrzec na policzkach Steve’a rumieńce, jakby się zawstydził sytuacją.

Na dziewczynę czekała już taksówka. Smukły srebrny samochód powietrzny marki Milky!, prowadzony przez Johna Bowena. Drzwi uniosły się do góry, ukazując schludną ciemną tapicerkę zszywaną za pomocą ultradźwięków. Dwudziestoparoletni mężczyzna ciemnej karnacji uśmiechnął się do klientki, pytając czy ma przyjemność z Alphą. Podczas niedługiej podróży do mieszkania kilka razy zagadywał dociekając genezy jej imienia, zastanawiając się czy studiuje i czy była na otwarciu nowego centrum handlowego Wave.


***

Następny dzień zaczął się nieprzyjemnie zaskakująco. Nie zadzwonił jej budzik. Ciężko powiedzieć czy sama go wyłączyła, czy zapomniała nastawić, czy go przespała. Najwyraźniej poprzedniego dnia rozładowała swoją baterię do cna, bo spała jak zabita. Dobrze, że wydarzyło się to dzień przed jej wyjazdem na stanowisko badawcze. Wtedy miałaby poważne kłopoty. Teraz miała szansę jeszcze zdążyć na konferencję nim ta się zacznie.

Metro było wykalkulowane idealnie na jej wyjście z domu, a podróż do Ecospecies. W chwili gdy wparowała do przedziału drzwi zatrzasnęły się za nią, a kolejka ruszyła bezszelestnie. Technologia wykorzystywana w metrze marsjańskim nie była żadnym niesamowitym wynalazkiem, a jedynie dopracowanym pomysłem japońskich konstruktorów z pierwszej połowy XXI wieku. Szyny magnetyczne stanowiły świetne rozwiązanie dla społeczności czerwonej planety. Tutaj rozwijano przecież postępowe myśli.

W biurze przywitała ją ciemnoskóra kobieta, która domyślając się przyczyn pośpiechu swojej podopiecznej, pokierowała ją prosto do sali konferencyjnej. Na wykładach poświęconych tematyce Terraformacji Marsa w ujęciu nowej inwestycji Ecospecies- tropikalnego kurortu zebrało się kilkanaście osób. Początkowo dziewczyna była zaskoczona, że jest jedną z nielicznych osób, które miały możliwość wysłuchania innowacyjnych planów wdrążenia budowy obiektu naukowo-turystycznego na terenie pustkowi. Nie miałby być to bowiem kompleks połączony bezpośrednio z obecną infrastrukturą, a zupełnie oddzielne „miasto”. Dopiero w momencie otwarcia Sympozjum sobie sprawę, że wszystkie placówki Ecospecies brały udział, a ludzi po drugiej stronie ekranu było znacznie więcej.

Osobą rozpoczynającą prelekcje był prezes Ecospecies, Shintaro Nakamura. Przygotowane przez niego pomoce, wykorzystywane przy prezentacji, najbardziej przykuwały uwagę. Wizualizacja potężnego kurortu zapewniającego przestrzeń dla kilkuset gości pod kopułą, stanowiła prawdziwą sztukę. Trójwymiarowy pokaz pozwalał obejrzeć luksusowe pokoje, bary, pokoje relaksu od środka. Największym zainteresowaniem jednak cieszyła się idea utworzenia tropikalnej szklarni, dookoła której zbudowana została przestrzeń hotelowa. Jej elementem wykraczającym poza obecnie funkcjonujące standardy był potężne akwarium, w którym znajdować miałyby się rzadkie gatunki ryb i ssaków wodnych, które na ziemi są objęte szczególną ochroną z powodu zagrożenia.

Azjata jednak nie mógł oderwać się od swojej typowej propagandy sukcesu i zahaczył od temat przeobrażenia całej planety w zielony raj. Ostatnie słowa seniora mocno utkwiły w głowach uczestników konferencji. „ Owszem. Teraz wydaje wam się to marzeniem staruszka. Czerwona planeta nigdy nie zostanie porośnięta gęstym lasem. Człowiek jednak nie zna słowa nigdy. Nikt nie wierzył, że ludzka stopa stanie na księżycu. Neil Alden Armstrong marzył i osiągnął niemożliwe. Anthony Wardson parafrazował swojego poprzednika, gdy sam postawił pierwszy krok na Marsie. Też śmiano się z marzeń SpaceX, gdy ci wierzyli w utworzenie nowej cywilizacji na Marsie. A teraz proszę, my Ecospecies szykujemy się, aby osiągnąć swój skrawek niemożliwości- zielony raj na Marsie”.

Następne wystąpienie prof. botaniki genetycznej Luisa Reagana było na swój sposób porywające, gdy przedstawiał innowacyjne rozwiązania celem adaptacji roślin do podłoża marsjańskiego. Naukowiec wielokrotnie podkreślał, że błędem jest wykorzystywanie sprowadzanej z ziemi gleby, deprecjonując bogactwo czerwonego piasku. Bogata w minerały skała doskonale nadaje się do przystosowywania nowych gatunków roślin genetycznie modyfikowanych, które adaptują się do odmiennego środowiska. Liście nowo wykreowanych roślin były bardziej czerwonawe, bardziej szorstkie w dotyku i grubsze, ale równie piękne jak ziemskie odmiany, ale bardziej odporne. Podczas podkreślania wspaniałości środowiska Marsa wskazał również na zastosowanie glinki, wydobywanej z Chryse Planitia, celem przeprowadzania zabiegów bioodnawialnych. Powołał się również na niezależne badania UniMarsu, które potwierdzają pozytywne działania produktów biomarsjańskich na zdrowie człowieka. Osoby spożywające żywność produkowaną w szklarniach Ecospecies, które wykorzystują czerwony piasek, wykazują mniejszy stopień zachorowalności na nowotwory układu pokarmowego oraz wykazują lepszą odporność organizmu.

Ostatni element konferencji należał do najmniej interesujących, przynajmniej Alphę. Dotyczył bowiem tematyki kosmoturystyki z uwzględnieniem prognoz finansowych Zhana Fixxa. Jego nudne przemówienie przerywane było przez przygotowane przez jego firmę reklam kurortu. Młode kobiety i mężczyźni opalający się pod oszklonym marsjańskim niebem, a na horyzoncie nieprzenikniona czerwona pustka. Dzieci kąpiące się w basenie z ciepłą wodą pod palmami. Mknący pociąg marsjański ze stolicy do kurortu, przepełniony szczęśliwymi osobami sukcesu. Egzotyczne rośliny i zwierzęta znajdujące się w centrum kurortu, a pomiędzy nimi para staruszków. Spoty wydawały się takie realistyczne, jakby kurort był już gotowy, a przecież wszyscy wiedzą, że jest dopiero planem na dysku komputerów, a budowa potrwa kilka lat.

W końcu nadeszły podziękowania i życzenia powodzenia dla wszystkich uczestników sympozjum, a ostatecznie pusty biały ekran. Konferencja zakończyła się szybko, choć dziewczyna miała wrażenie, że jeszcze przed chwilą wbiegła do pomieszczenia. Musiała przyznać Ecospecies, że organizacja takich drobnych eventów było u nich na miarę kinowych perełek.
Awatar użytkownika
Alpha
Posty: 19
Rejestracja: 13 mar 2019, 19:37
Odznaki: 1
Imię i nazwisko: Alpha Schehan
Pochodzenie: Księżyc
Zawód: Naukowiec
Wiek: 18
Punkty zdrowia: [11/11]
Postać: Klik!

22 cze 2019, 10:42

Zanim metalowa puszka wdrapała się na najwyższy poziom wieżowca, dziewczyna zdążyła szybkim kliknięciem powieki zamówić Fly’a. Nie przemieszczała się tego typu komunikacją zbyt często, ale tego dnia mogła sobie na to pozwolić, tym bardziej, że o tej porze marsjańskie kolejki miejskie ograniczały swój ruch do minimum, a za niedługo i tak miały zostać na noc powyłączane.

– Zależy co rozumiesz przez “równie udane”, ale fakt, było naprawdę miło. – Wysiadając z windy dała się przytulić chłopakowi, rzucając mu miłe spojrzenie na “do widzenia”. Po krótkiej chwili jednak, obracając się jeszcze raz przez ramię żeby dostrzec oddalającego się laboranta z zaróżowioną częścią twarzy, żwawym krokiem udała się do czekającego na nią samochodu.

Wsiadając do srebrzystego wehikułu dziewczynie przeszło przez myśl, że gdyby nie brak potrzeby posiadania samochodu, to chciałaby właśnie taki model. Elegancki, a jednocześnie nie przesadzony Milky! Asteroid. Po drodze całkowicie jednak opadła z niej energia całego dnia, tak że na pytania kierowcy odpowiadała miło, ale raczej zdawkowo, nie wdając się w większą dyskusję.

***

Pobudka dla Alphy nie była zbyt przyjemna, budząc się ze snu wywołała przed sobą aktualną godzinę i w tym samym momencie o mało nie spadła z łóżka. Szybko się ubrała i nie jedząc, ani nie biorąc niczego w ramach śniadania ze sobą, łapiąc swój plecak po drodze do drzwi, wybiegła z mieszkania starając nie spóźnić się jednak na konferencję.

Jakimś cudem, udało jej się jednak zdążyć, i po chwili od wbiegnięcia przez drzwi budynku już znajdowała się na sali konferencyjnej. Początkowo zastanawiała się czy nie pomyliła wykładów, bo na sali razem z nią nie znajdowało się zbyt wiele osób, jednak po chwili od rozpoczęcia się konferencji zdała sobie sprawę z tego, że obserwują ją również liczne wirtualne oczy, realnych osób, w zupełnie odległych fragmentach kosmosu.

Rozpoczynający cały event prezes Ecospecies już od pierwszych słów i obrazów, swoją wizją oczarował Alphę, wakacje w takim miejscu, jak luksusowy kurort prezentowany na hologramach i wizualizacje na ekranie pozwalały na chwilę utonąć w sobie podczas przemówienia prezesa Nakamury. Widząc projekt naprawdę miało się ochotę dołączyć do opinii, że niemożliwe jest możliwe, tak często wspominanej przez prezesa.

Kolejny wykład był jednak nie mniej interesujący niż poprzedni, profesor Reagan opowiadający z widoczną pasją o możliwości zalesienia czerwonej planety nowymi gatunkami roślin również potrafił poruszyć wyobraźnię słuchającej go dziewczyny. Zapewniał o lepszych właściwościach przyszłych roślin i gleby czerwonej planety, jednocześnie nie nudząc sposobem wypowiadania się na dany temat.

Jako ostatni swoją wizję prezentował Zhan Fixx, jednak jego pomysł mimo wspaniałej oprawy graficznej nie wydawał się powalać na kolana. Dziewczyna przy kolejnym już wymienianiu liczb i szacunków odwiedzin kurortu po prostu zaczynała się lekko nudzić. Jedynie zmieniające się co chwilę w tle obrazy dawały jakąś odskocznię od niezbyt interesujących słów pana Fixxa.

Po zakończeniu się w gruncie rzeczy ciekawych wykładów w końcu dał również o sobie znać pusty żołądek dziewczyny. Niezbyt przyjemne uczucie burczenia w brzuchu jakby tylko czekało elegancko na moment zakończenia się konferencji, zaraz po wyjściu z budynku dało o sobie znać tak, że Alpha zmuszona wręcz była do wkroczenia do najbliższego fastfooda po coś co można by nazwać śniadanio-obiadem. Po szybkim przystanku na ugaszenie rewolucji głodowej w żołądku udała się spacerkiem do domu.

Wchodząc do mieszkania dopiero zauważyła, że po szybkim porannym wyjściu panuje tam co najmniej lekki chaos. Po odłożeniu plecaka i zdjęciu butów zabrała się szybko za sprzątanie całego miejsca, co na pewno przydałoby się zrobić i tak przed wyjazdem, tym bardziej, że możliwym było, że wieczorem, ani następnego dnia może nie mieć już na to czasu. Po ogarnięciu w miarę całej zamieszkiwanej przez siebie powierzchni zdecydowała się jeszcze raz przejrzeć torbę na wyjazd, a następnie dokładnie, również kolejny raz przeczytać plan całego stażu.
ODPOWIEDZ