Statek kosmiczny Irra

Awatar użytkownika
Kyleigh Hunter
Posty: 9
Rejestracja: 14 lut 2019, 20:42
Imię i nazwisko: Kyleigh Hunter
Pochodzenie: Rising Space Station
Zawód: Technik
Punkty zdrowia: [14/14]
Postać: Klik!

13 kwie 2019, 14:57

Ostatni post z poprzedniej strony:

Dziewczyna, zanim wyszła na zewnątrz, popatrzyła raz jeszcze na system na statku, by wiedzieć na czym stoją. Widok zapasów ją nie cieszył, a wręcz smucił. Westchnęła ciężko.

Kyleigh poszła wraz z załogą na zewnątrz, wcześniej sprawdzając, jak bardzo duże są zniszczenia na statku, bo jak wiadomo system swoje a ludzkie oko swoje. W każdym razie nie była zadowolona, z tego co widziała, najpewniej w jej umyśle kłębiły się każde możliwe bluźnierstwa. Co prawda lubiła swoją pracę, ale nie w momencie jak ich życie zależało od jej umiejętności.
-Kapitanie, chciałam tylko powiedzieć, że powoli zużywają się zapasy podtrzymywania życia.– Powiedziała spokojnie, podchodząc powoli do kapitana, następnie popatrzyła się na drzwi.

Cóż trzeba coś zadziałać, miała nadzieję, że tym razem jej się uda. Ostatnio mieli pecha, więc zapewne z tym szczęściem równie dobrze mogli zacząć się modlić do drzwi, by się otworzyły. Wyszłoby na to samo.

W końcu Kyleigh przytaknęła na znak zrozumienia swojego zadania i podeszła do drzwi, by zacząć coś tam w nich grzebać. Na modlenie nie miałam zbyt wiele czasu oraz tak dobrze rozwiniętego multitaskingu, więc to zostawi dla innych.

Mechanika [11/20]
Kyleigh Hunter rzucił 1d20:
20

Elektryka [11/20]
Kyleigh Hunter rzucił 1d20:
2
Awatar użytkownika
Willow O'Heron
Posty: 11
Rejestracja: 13 lut 2019, 15:42
Imię i nazwisko: Willow O'Heron
Pochodzenie: Rising Space Station
Zawód: Strzelec
Wiek: 15
Punkty zdrowia: (16/16)
Postać: Klik!

14 kwie 2019, 13:55

Willow nie miała zamiaru przeciskać się przez rurę, ani tym bardziej czekać aż druga dziewczyna na pokładzie postanowi otworzyć drzwi dzięki swoim niebanalnym umiejętnościom. Zdenerwowana określeniem „dzieciak” postanowiła wykorzystać krótki moment w którym Shoehart zaczął wraz ze starszą swoją uwagę koncentrować na drzwiach. Mała wybrała jedno z najbardziej niebezpiecznych przejść ryzykując uszkodzeniem swojego skafandra.

Postrzępiona dziura to coś, co przykuło jej uwagę na samym początku. Chociaż ona jako jedyna mieściła się w port myśl o tym, że coś uruchomi się w jego wnętrzu wciągając ją w silnik sprawiła, że podjęła ryzykowne kroki. Spekulowała. Nie znała się na maszynach, ale jej wyobraźnia działała teraz na pełnych obrotach. Z początku nie informowała swojego kapitana o niczym do czasu, nim nie przemieści się do wnętrza statku. Wolała ich nie rozpraszać, a jeśli się jej udało i w międzyczasie nie umarła z braku tlenu – mogła z tryumfem w głosie poinformować przełożonego o dokonanym czynie. Chociaż Shoehart z tego co Willow wiedziała nie miał żadnych dzieci, to tę dziewczynę widząc co robi na pewno uziemiłby na miliardy lat w kapsule, za niesubordynację i nieposłuszeństwo.
Pokażę im... A to się jeszcze zdziwią.

Poruszanie w próżni [4/20]
Willow O'Heron rzucił 1d20:
2

Unik [9/20]
Willow O'Heron rzucił 1d20:
18

Akrobatyka [5/20]
Willow O'Heron rzucił 1d20:
3
Awatar użytkownika
Viktor Kowalski
Posty: 158
Rejestracja: 01 lut 2019, 16:09
Odznaki: 3
Imię i nazwisko: Viktor Kowalski
Pochodzenie: Ziemia
Zawód: Strzelec
Punkty zdrowia: 15/15
Postać: Klik!

15 kwie 2019, 20:05

  Mistrz Gry  
Załoga Reda miała przed sobą nie lada wyzwanie. Statek miał ograniczone zapasy, zarówno zasilania jak i tlenu czy po prostu prowiantu i był uziemiony na asteroidzie na zadupiu układu słonecznego. Jedynym światełkiem na końcu tego tunelu wydawało się być słońce, które przynajmniej póki co świeciło odpowiednio na kawałek kosmicznej skały, by oświetlać jej powierzchnię i tajemniczy wrak. To jednak też z czasem się miało zmienić, acz na oko, mieli jeszcze kilka godzin zanim zapadnie „noc” na asteroidzie. Kiedy czas gra przeciwko twojej drużynie, trzeba było nadrabiać kooperacją, strategią i ostrożnością. Cechami, której grupka piratów póki co nie wykazywała za grosz.
Począwszy od pozostawiania kogoś na Irrze wbrew temu co krzyczały na załogę jej instrumenty było pierwszym z błędów, gdyż w najlepszym przypadku nie znaczyło nic, jeśli Graf po prostu schował się w kombinezonie i wyłączył wszystkie systemy a w najgorszym marnował cenne zapasy. Nadal jednak, nawet w najlepszym przypadku nadal był parą rąk, która mogła się przydać przy wraku a której teraz nie było. Kapitan też nie grzeszył przydatnością, ograniczając się do rzucania rozkazów w kierunku jednej z podwładnych, która zaczęła męczyć się z pancernymi drzwiami, które obiecały dostęp do maszynowni USSS Pearl Harbor i wszystkich cudów jakie skrywał nieprzyjemny sekret amerykańskiej marynarki kosmicznej.

Kyleigh jakoś sobie zaczęła radzić po zdjęciu panelu odsłaniającego elektronikę sterującą drzwiami i szybko doszła do wniosku, że nie było co grzebać w samych siłownikach, które wydawały się sprawne i próba dłubania w nich mogła się skończyć tylko źle. Zamiast tego zaczęła improwizować podłączenie zewnętrznego źródła zasilania by po prostu dać kopniaka całemu układowi i wymusić jego działanie. Zadanie jak najbardziej wykonalne, ale czasochłonne, jako, że uznając tą drogę za jedyną racjonalną, trzeba było uważać, żeby czegoś nie popsuć.
Cierpliwości tej brakowało natomiast Willow, która zdecydowała się na potencjalnie samobójczą misję bez konkretnego polecenia kapitana. Drobna panna postanowiła spróbować się prześlizgnąć przez postrzępioną dziurę w kadłubie, co wyszło jej zaskakująco dobrze. Przez chwilę zaczepiła się na jednym z odstających kawałków kadłuba, ale udało jej się wymanewrować jakoś bez uszkodzenia delikatniejszych elementów kombinezonu. Kiedy zapaliła światła z kombinezonu w środku, szczerze mówiąc nie było za dużo o czym można było wspominać. Była w zwyczajnym korytarzu, którego jeden koniec kończył się zawalonym sufitem, a drugi prowadził gdzieś dalej w ciemność. Na chwilę z jej perspektywy całym wrakiem lekko zatrzęsło, acz anomalia skończyła się tak szybko jak się zaczęła. Wnętrze statku stało przed nią otworem, jeśli chciała iść dalej sama.

Rezydentna pani technik natomiast rozpracowała w końcu drzwi, otwierając je dość gwałtownie co wydawało się poruszyć całym wrakiem. Za drzwiami czekał na nią i Reda korytarz, który jeśli nim podążyli, prowadził do ogromnego pomieszczenia, wypełnionego bliżej nieokreśloną maszynerią, którą opuszczała istna lawina kabli i tub, prowadzących ku olbrzymiej maszynerii, która wyglądała od środka jak wewnętrzna część dziwnego silnika który widzieli na zewnątrz. Wszystko było białe, czyste gładkie i wyglądało dziwnie z racji tego, że byli we wraku. Trochę jakby weszli na plan filmu science fiction. Po wejściu byli na podwyższeniu i dwa zestawy schodów prowadziły ku dołowi, gdzie mieli dostęp do całej zawartej tu technologii, wyglądającej na całkiem nieźle zachowaną. Było tam oczywiście wiele konsol, z wyłączonymi ekranami, na których mogły się kryć odpowiedzi. Nie było żadnych śladów załogi.
Wszyscy rzucają na wiedzę o statkach, znowu. Willow rzuca na unik jeśli chce iść dalej sama. Jeśli ktoś chce dłubać w mega silniku na ślepo, rzuca na nauki ścisłe.
Awatar użytkownika
Willow O'Heron
Posty: 11
Rejestracja: 13 lut 2019, 15:42
Imię i nazwisko: Willow O'Heron
Pochodzenie: Rising Space Station
Zawód: Strzelec
Wiek: 15
Punkty zdrowia: (16/16)
Postać: Klik!

24 kwie 2019, 17:39

Dziewczyna nie przeliczyła się co do swoich umiejętności. Odetchnęła z ulgą gdy udało się jej pokonać groźnie wyglądającą dziurę, Willow do samego końca swojej krótkiej podróży, nie prosiła o pomoc pozostałych członków załogi. Chciała skontaktować się z Grafem, gdy już wyląduje stopami na podłożu. Zawahała się, nim nie przełączyła się, na częstotliwość statku.

Odłączyłam się od Kyleigh i Reda... Nie wiem czy to był dobry pomysł, ale zbyt długo się ociągali. Jestem już we „wnętrzu” statku ale na razie nie widzę nic poza zawalonym sufitem. Jak myślisz, co mogło stać się z załogą? – Liczyła na to, że rychło znajomy głos, ale tak się nie stało. Transmisja co jakiś czas była przerywana odkąd znalazła się w środku. Willow spojrzała raz jeszcze na dziurę, a później włączyła latarkę w kombinezonie, poprawiając trzymaną w dłoniach broń. Musiała się przygotować nim ruszy przed siebie. Oświetlony słabym światłem korytarz, był teraz jedyną drogą na przód.

Żyję. Jeszcze. Liczę na to, że nie zabijesz mnie, gdy znowu się zobaczymy. – Poinformowała resztę załogi ze szczególnym uwzględnieniem kapitana, z wyraźnym ociąganiem się, nim nie odetchnęła ciężko. Zasoby tlenu musiały wystarczyć jej aż do powrotu na Irrę. Zaczęła się rozglądać w poszukiwaniu czegoś znajomego. Chociaż wszyscy szukali diabelnie ciężkiego silnika nikt nie powiedział, że nie można było znaleźć tu czegoś równie przydatnego. Lub kogoś.

Unik [9/20]
Willow O'Heron rzucił 1d20:
19


Statki kosmiczne [0/20]
Willow O'Heron rzucił 1d20:
6
Awatar użytkownika
Kyleigh Hunter
Posty: 9
Rejestracja: 14 lut 2019, 20:42
Imię i nazwisko: Kyleigh Hunter
Pochodzenie: Rising Space Station
Zawód: Technik
Punkty zdrowia: [14/14]
Postać: Klik!

16 cze 2019, 19:31

Powiedzmy sobie szczerze, że Kyleight nieco się bała dlatego też schowała swoje narzędzia pracy i wyjęła scyzoryk. W końcu nigdy nic nie wiadomo co tam się czai za zakrętami.
-Ojć ładnie- Powiedziała nieco zdziwiona, ale zarazem zaciekawiona, rozkładając się dookoła. Po chwili ruszyła przed siebie, sprawdzając, czy jej kapitan także idzie. Mimo wszystko miałoby było, by poszedł.
Kyleigh głównie szuka, by jak najszybciej dostrzec do miejsca, z którego może zabrać potrzebną rzecz, w sumie to jej priorytet, bo wie, że mają mało paliwa i powietrza na statku.
Awatar użytkownika
Willow O'Heron
Posty: 11
Rejestracja: 13 lut 2019, 15:42
Imię i nazwisko: Willow O'Heron
Pochodzenie: Rising Space Station
Zawód: Strzelec
Wiek: 15
Punkty zdrowia: (16/16)
Postać: Klik!

21 cze 2019, 14:08

[ z/ t – temat porzucony przez współgraczy ]
ODPOWIEDZ